Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Pyzdrach

Wiatraki Holenderskie

 

– Dzień dobry! – powiedział chłopiec.
– Cześć chłopcze! – odpowiedział starszy pan.
– Jestem tutaj na wakacjach u cioci i chciałbym się dowiedzieć coś na temat wiatraków holenderskich, ponieważ interesuję się takimi budowlami. Niestety moja ciocia nie posiada takich informacji. Może pan wie coś na temat pyzdrskich wiatraków holenderskich?
– Posiadam takie informacje i z radością mogę Ci je przekazać. – odparł z zadowoleniem starszy pan.
– Bardzo się cieszę! A więc ile takich wiatraków znajdowało się na terenie Pyzdr? I skąd w ogóle pochodzi ich nazwa?
– Z tego co wiem w Pyzdrach funkcjonował tylko jeden wiatrak holenderski, który istnieje do dziś, lecz jest on nieużywany. Ich nazwa pochodzi od Holandii – kraju, w którym powstał licznie występowały.
A kiedy on powstał i kto go zbudował? – zapytał zaciekawiony historią wiatraka chłopczyk.
– Według opowieści moich rodziców oraz dziadków wiatrak powstał w 1903r., zbudował go pan B. Bartczak.
– Oo.. to nie tak dawno! A od ilu lat on nie funkcjonuje?
– Wiatrak funkcjonował jeszcze w latach 80. XX wieku, jako śrutownik. Przestał funkcjonować po śmierci p. Bartczaka  – odparł staruszek.
– A może mi pan powiedzieć gdzie znajduje się ten wiatrak i jak wygląda?
– Wiatrak ten znajduje się na niewielkim wzniesieniu w pd.-zach. części miasta, przy ulicy Wrocławskiej. Zbudowany jest z cegły, dach pokryty jest blachą, na jego szczycie znajduje się chorągiewka z datą budowy i inicjałami właściciela. Posiada dwa wejścia. Wewnątrz znajdują się drewniane słupy, podtrzymujące stropy i urządzenia mechaniczne, z których część jest tam od powstania wiatraka w 1903 r. Najpierw wiatrak posiadał śmigła przymocowane do czapy dachowej, w okresie międzywojennym przeprowadzono remont holendra, wyposażono go w urządzenia elektryczne, a następnie zdemontowano śmigła. To wszystko co wiem o tym wiatraku holenderskim.
– Naprawdę panu dziękuję, że poświęcił pan dla mnie swój czas! Warto było dowiedzieć się paru rzeczy na ten temat.
– Nie ma za co chłopcze! To była dla mnie przyjemność.

 Joanna Hałas, kl. IIa gimnazjum